poniedziałek, 25 czerwca 2007

"Rz": Podatek dla najbogatszych to podatek katastralny

Ekstrapodatek dla najbogatszych, o którym mówi premier Jarosław Kaczyński, to podatek katastralny - dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita".


Według niej, wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska dostała polecenie od premiera przygotowania odpowiedniej ustawy, która umożliwiłaby wprowadzenie w Polsce katastru. Dzięki niemu fiskus mógłby oszacować dla celów podatkowych wartość nieruchomości znajdujących się w rękach Polaków.

Takie rozwiązanie funkcjonuje w wielu krajach świata, m.in. w Szwecji, Kanadzie i Francji. Rocznie tamtejsi obywatele płacą fiskusowi od 0,5 do 1,8 proc. wartości posiadanych nieruchomości. Pomysły wprowadzenia katastru w Polsce pojawiały się w latach 90.

Resort finansów, który - jak zapowiedział premier - przygotowuje odpowiednią ustawę, milczy. Nie wydano żadnego oświadczenia, mimo iż wcześniej to zapowiadano. Sama minister Gilowska, gdy usłyszała przez telefon pytanie "Rz" o podatek, odpowiedziała "do widzenia" i rozłączyła się.

Tymczasem prawie połowa (44 proc.) Polaków deklaruje chęć poniesienia kosztów wyższych płac pielęgniarek - wynika z sondażu GfK Polonia na zlecenie "Rzeczpospolitej".

asz, PAP
Gazeta.pl
25-06-2007

Pijani działacze PO pobili policjanta

Dwaj policjanci w szpitalu, w tym jeden w stanie ciężkim - to efekt burdy we wrocławskim pubie. Jak dowiedział się reporter RMF FM, sprowokowali ją przewodniczący klubu radnych PO we Wrocławiu i były radny tej partii. Obaj byli pijani.

Bohaterowie historii to obecny szef klubu partii w radzie miejskiej Marek Ignor i były radny Paweł Kocięba-Żabski.

Jak poinformował Wojciech Wybraniec z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, do zdarzenia doszło w niedzielę ok. godz. 18. - Policję wezwała właścicielka klubu fitness, do której zaszli obaj panowie w poszukiwaniu alkoholu. Jeden z nich groził kobiecie i ją wyzywał. Kobieta bardzo się wystraszyła i wezwała funkcjonariuszy - mówił Wybraniec.

Ostatecznie obu mężczyzn, wyglądających na pijanych, zatrzymano w lokalu obok klubu fitness. - Obaj mężczyźni po krótkiej, dość agresywnej wymianie zdań napadli na policjantów. Jeden z nich zaatakował wieszakiem, drugi krzesłem - relacjonował Wybraniec. Ostatecznie mężczyźni zostali obezwładnieni. Marek Ignor trafił do izby wytrzeźwień, a Paweł K.-Ż. do szpitala wojskowego, gdyż źle się poczuł.

Policja nie zdołała zbadać ich alkotestem - mężczyźni odmówili poddania się badaniu. Pobrano od nich krew, aby ustalić zawartość alkoholu.

- Ustalamy który z zatrzymanych mężczyzn groził kobiecie. Nie wiemy też, który z nich pierwszy zaatakował policjantów. Wszystko to zostanie ustalone w toku śledztwa - mówił Wybraniec. Dodał, że obaj zatrzymani opuścili już izbę wytrzeźwień i szpital.

W grudniu 2005 r. Paweł K-Ż. został skazany przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu prawomocnym wyrokiem na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu i próbę przekupienia policjanta.

W oświadczeniu złożonym przez biuro prasowe Platformy Obywatelskiej, Zarząd Krajowy partii informuje, że "w związku z wydarzeniami, które miały miejsce 24 czerwca we Wrocławiu, dotyczącymi zatrzymania samorządowców PO, zarząd postanowił zawiesić w prawach członka partii Marka Ignora, szefa wrocławskiego klubu radnych PO, do czasu wyjaśnienia kulisów całego zajścia". Ponadto zarząd PO informuje, że drugi z zatrzymanych nie jest członkiem Platformy Obywatelskiej.

Interia.pl/PAP
Interia.pl
25-06-2007

Białe Miasteczko liczy 110 namiotów i wydaje biuletyn

Cztery pielęgniarki wciąż czekają na premiera. A Jarosław Kaczyński powtarza, że kobiety okupujące kancelarię popełniają przestępstwo.


Pielęgniarki nie przyjdą dziś na spotkanie z szefem rządu do Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" - ustaliły władze ich związku zawodowego. Chcą spotkania w kancelarii premiera.

- To my też nie idziemy - ogłosił Krzysztof Bukiel, szef związku lekarzy, który prowadzi strajk w 285 szpitalach. - Pielęgniarki w pięć dni osiągnęły więcej niż my przez pięć tygodni - mówi.

Pielęgniarki zaczęły protest spontanicznie, gdy we wtorek nie doczekały się na spotkanie z premierem. - Panie otrzymały zgodnie z prawem wezwanie do opuszczenia budynku. Gdyby to byli mężczyźni, toby ich tutaj dawno nie było. Ale takiej sytuacji nie można kontynuować - ostrzegł w sobotę premier.

Kobiety zadeklarowały, że wyjdą, ale muszą to uzgodnić z koleżankami przed budynkiem. Jednak kontakt telefoniczny jest utrudniony, a urzędnicy z kancelarii nie zgodzili się, by jedna z nich wyszła na zewnątrz i wróciła. Nie było też zgody, by odwiedził je prof. Andrzej Rzepliński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Pielęgniarki poprosiły o mediację rzecznika praw obywatelskich. - Zgodził się, czekamy na decyzję premiera - mówi Ewa Obuchowska, rzeczniczka związku pielęgniarek.

W nocy z soboty na niedzielę z pikietującymi spotkały się pielęgniarki z PiS: posłanka Jolanta Szczypińska i senator Janina Fetlińska. "Proponowałyśmy rozwiązania. Pani senator zaprosiła nas do wspólnej modlitwy" - poinformowały protestujące pielęgniarki.

W Białym Miasteczku przed kancelarią są już 3 tysiące pielęgniarek. Siostry się wymieniają. - Jesteśmy gotowe rozpocząć głodówkę - mówi pielęgniarka Beata ze szpitala MSWiA w Warszawie. - Strasznie zmarzłam w nocy, ale się nie poddamy - podkreśla pielęgniarka ze Szczecina, która koczuje od wtorku.

Białe Miasteczko liczy 110 namiotów (we wtorek były cztery). Jedzenie przywożą warszawiacy. Na płocie Łazienek napisy, skąd przybyli protestujący, przy namiotach transparenty: "Kwa, kwa, pielęgniarka ciężko ma" i "Chcemy godnie żyć". W sobotę solidarność z pielęgniarkami manifestowało 300 górników i hutników z Sierpnia 80.

Komitet protestacyjny zaczął wydawać biuletyn: jest w nim i o ciszy nocnej (trwa od godz. 22 do 6 nad ranem), i o prośbie o mediację do RPO. Przewodnicząca związku pielęgniarek Krystyna Ciemniak zaapelowała o wsparcie do Marii Kaczyńskiej oraz prezydenta Lecha Wałęsy.

- Jest pat i obie strony muszą ustąpić - ocenia dr Krzysztof Tronczyński, wiceminister zdrowia w rządzie AWS, lekarz psychiatra. - Pielęgniarki powinny wyjść z kancelarii. Ale szef rządu mógłby je do tego zachęcić. Trzeba pozwolić im na kontakt z koleżankami z zewnątrz. Znam część tych dziewczyn i potrafię sobie wyobrazić, że im dłużej siedzą zamknięte, tym bardziej stają się nieustępliwe.

Adam Czerwiński, Agnieszka Pochrzęst
Gazeta Wyborcza
25-06-2007

Kaczmarek: Dokumentacja medyczna szybko wróci do szpitala MSWiA

Dokumentacja medyczna zabrana przez funkcjonariuszy CBA "szybko" wróci do szpitala MSWiA w Warszawie - zapewnia minister spraw wewnętrznych i administracji Janusz Kaczmarek w rozmowie z tygodnikiem "Wprost".


Zapowiedział jednocześnie, że w tej sprawie spotka się z przedstawicielami resortów sprawiedliwości i zdrowia.

- Potwierdziły się informacje, że funkcjonariusze CBA zabrali ze szpitala MSWiA dokumentację medyczną niezbędną do jego bieżącej pracy, w tym do leczenia pacjentów - mówi Kaczmarek w rozmowie, której fragment opublikowany został na stronach internetowych tygodnika.

Jak podkreślił, podjął działania, "by te dokumenty szybko wróciły do szpitala, przynajmniej w kserokopiach". Zdaniem szefa MSWiA, popełniono błąd i należy go "jak najszybciej naprawić tak, aby pogodzić dobro prowadzonego postępowania z prawidłowym działaniem szpitala".

W sprawie dokumentacji medycznej ze szpitala MSWiA Kaczmarek chce się spotkać z przedstawicielami resortów sprawiedliwości i zdrowia. - Powiem im, że trzeba wypracować metody śledcze, które z jednej strony będą zgodne z prawem, a z drugiej uwzględnią społeczne emocje i wrażliwość - powiedział Kaczmarek.

Dokumentacja ze szpitala MSWiA w Warszawie została zatrzymana przez Centralne Biuro Antykorupcyjne po zatrzymaniu b. ordynatora kardiochirurgii tego szpitala Mirosława G.

az, PAP
Gazeta.pl
24-06-2007

Giertych: to Michnik stoi za strajkami

W rozmowie z tygodnikiem „Wprost” wicepremier Roman Giertych twierdzi, że w Polsce trwa „zorganizowana akcja przeciw rządowi”. Kto za nią stoi? - Siły, które zbudowały układ postkomunistyczny i obóz związany z byłą Unią Wolności, czyli dziś to jest „Gazeta Wyborcza”.
- To im trzeba się przeciwstawić, a nie pielęgniarkom. To Kwaśniewski i Michnik za tym stoją – mówi Giertych.

- Lewica i Demokraci to ugrupowanie komunistyczno-przestępcze. Chcę wskrzesić komisję orlenowską, żeby to udowodnić – tłumaczy „Wprost" wicepremier. I dodaje, że komisja jest potrzebna, aby wykryć nieprawidłowości. – Bo układ, zawarty między Michnikiem a Kwaśniewskim prawie 20 lat temu, istnieje do dziś – argumentuje lider LPR. Cała rozmowa Anity Werner i Pawła Siennickiego z Romanem Giertychem w najnowszym numerze tygodnika „Wprost"

wprost.pl, PU
Onet.pl
24-06-2007